Długi leniwy sobotni poranek…

….z racuchami. Z absolutnie obłędnym, odkrytym tutaj, kremem z borówek. Pierwsza kawa  – ciasto rośnie. Druga kawa – racuchy znikają.

Przepis pochodzi stąd.

 

 

2 thoughts on “Długi leniwy sobotni poranek…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *