jesienne “wino”

Są okazje których się nie przepuszcza.

Czasy studenckie mamy już za sobą. Próbowaliśmy różnych rzeczy. Ot ułańska fantazja. Na szczęście z pewnych rzeczy się nie wyrasta. No bo powiedzcie sami. Gdybyście w sklepie na półce zobaczyli wino B-E-Z-A-L-K-O-H-O-L-O-W-E. Kto z Was nie oparł by się pokusie? 😀 Jeśli ktoś miałby wątpliwości że to niemożliwe, mamy dowód zdjęciowy!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Proponuję nagrodę Darwina za sam pomysł 🙂 Nie wiem co na to sam Carl Jung (znany bądź co bądź psychiatra), ale wino ochrzczone jego imieniem po sesji zdjęciowej wylądowało w zlewie 😉